Reklamy, reklamy…

Przypatrzmy się temu, co reklamuje się w środkach masowego rażenia. Są to trzy zasadnicze bloki tematyczne, które pokazują, w czym specjalizuje się nasz naród.

Samochody – a więc mamy speców od motoryzacji.

Jedzenie – no bo jeść trzeba, a człowiek zjeść potrafi dużo, szczególnie, jak pokażą kolorowe i prawie pachnące.

No i leki wszelkiej maści. Na wszystko. Zgagę pierońską, porażenie, gorączkę, zły humor, dobry humor, ciężkie nogi, lekkie ręce, skołowaną głowę, zawracającą głowę, krzyczące dzieciary, pęcherz, co budzi nocą, jelita zatkane, na sen, który przyjść nie chce,a  chcemy…sPać, nie przerwywając snu przecież, kaszel, katar, dychawicę oskrzelową, dychawicę pozaoskrzelową, astmę z niewiadomych przyczyn stwierdzoną, kamienie, brak potencji, spalanie tłuszczu, podgrzewanie tłuszczu, podnoszenie cukru, opuszczanie soli, lśnienie włosów, matowienie spojrzenia, więdnięcie skróty, ujędrnianie logiki…

Na wszystko jest pigułka…

Jedno się ciśnie na usta: czas zacząć myśleć.

Nie ma leków, które nie pozostawiają skutków ubocznych w ciele. Nie ma leków, które wykonają za nas odpowiednią pracę, dzięki której będzie można wracać/wrócić do zdrowia. Takiego ogłupiania nie było chyba nigdy dotąd. Wmawia się nam, że wszystko można załatwić pstryk – pastyleczką i po problemie. Jak bardzo nieprawdą jest taki przekaz – przekonują się niejednokrotnie ci, którzy przychodzą z bólem, prosząc o pomoc. Jak często żaden z leków nie działa na ból, bo p r z y c z y n y należą do całkowicie innych, niż te, które chcieliby widzieć producenci pastylek. Podobnie rzecz się ma z innymi dolegliwościami. Trzeba najpierw szukać przyczyny, potem poradzić się, co mogę zrobić, by sobie pomóc nieinwazyjnie, bezlekowo, a gdy ta droga zawodzi – z r o z w a g ą prosić o dobór leku.

Niedawno byłem świadkiem takiej sytuacji: pacjent po zabiegu na zatokach, usunięcie polipów, które utrudniały normalne oddychanie, powodowały wydzielinę ropną. Na do widzenia wręczono receptę, proszę tego i tego, tyle i tyle razy i tak dłuugo… Następnie, niespodziewanie, pacjent przenosi się w inne miejsce w kraju, gdzie ma do czynienia z innym powietrzem, wodą i nagle ropa znika, oddech się poprawia i to w znacznym stopniu. Powrót do „środowiska naturalnego” ponownie wywołuje objawy opisane wcześniej. Bez komentarza. A leki każą brać… 

 

Niech za komentarz służy poniżej zamieszczony rysunek. Myślmy, zanim sięgniemy po cokolwiek z zasobnika aptekarza.

 

Wystawa BODIES REVEALED...
Odkręcona pomoc!!! zapraszam i proszę o wsparcie akcji