O śmiechu

Niejako dla kontrastu proponuję kilka słów o śmiechu. Jak dotąd pisałem o potencjalnych przyczynach dolegliwości, ale przyszedł czas na mówienie o leczeniu. Śmiech jest jedną z jego form. Cokolwiek się mówi i pisze o śmiechu, na pierwszą linię wysuwa się znane wszystkim stwierdzenie: ŚMIECH TO ZDROWIE. W sumie to stwierdzenie powinno zakończyć wszelkie dywagacje, ale przypatrzymy się mu z bliska. Trochę fizjologii, trochę odruchów i zobaczymy, co śmiech nam daje.

Można się uŚMIECHać, ale i ŚMIAĆ. To pierwsze „dzieje się” twarzą, włączamy w to mięśnie mimiczne oraz w jakimś sensie mięśnie szyi. Nie jest tego wiele. Uśmiech, o ile szczery, poprawia sytuację w endorfinach, jeśli tak to mogę ująć, podnosząc ich poziom, a to wpływa na ogólne samopoczucie. Śmiech natomiast – to jest dopiero burza zjawisk…

Dobry, mocny śmiech, to reakcja całego ciała. Pobudzenie idzie od stóp, które „uziemiają” człowieka, poprzez nogi, miednicę, brzuch, klatkę piersiową, po sam szczyt głowy. Mięśnie pracując naprzemiennie, relaksują się (wedle zasady: po skurczu jest rozkurcz), przepona mocno zaciągając powietrze, umożliwia dystrybucje tlenu do możliwie najszerszego grona komórek ciała. Mięśnie kurcząc się naprzemiennie, wywołują swoistą pompę naczyniową, dzięki czemu poprawia sie krążenie, zarówno w naczyniach głównych tułowia, głowy, jak i kończyn. Wskutek intensywnej pracy twarzy, pobudzane zostają do pracy kości czaszki, a przez to ich stabilizacja wewnętrzna, czyli opony mózgowe. A te – jak wiemy – mają duży wpływ na funkcjonowanie mózgu oraz przysadki mózgowej, a więc króla gruczołów wydzielania wewnętrznego. Dokrwienie tegoż może przecież skutkować zmianą stanu zdrowia wręcz.

Śmiech rozluźnia, relaksuje, dotlenia, pozwala odpocząć, odejść napięciu, które dręczy nas codziennością. Śmiech jest zaraźliwy – to chyba jedna z niewielu dobrych stron zaraźliwości czymkolwiek :-). Śmiejmy się, jak najczęściej, choć czasem nam na prawdę nie do śmiechu.

http://www.youtube.com/watch?v=p32OC97aNqc

I znów? Od kogo uczyć się najszczerszego ze śmiechów? Nieokiełznanego? Śmiechu wylewającego się z człowieka wszystkimi częściami? Od Mistrzów Życia – dzieci…

Przypominam wszystkim ćwiczącym aikido...
Jakże aktualne..