blodef

O klatce piersiowej w ZZSK słów kilka

Ciężki temat. Nie ma co. I nie chodzi o to, że z chorobami reumatycznymi nigdy do końca nie wiadomo, co robić lub jak robić. Idzie o ich nieprzewidywalność, swojego rodzaju upór i opór względem stosowanych technik terapii.

Sztywnienie układu ruchu w zzsk jest faktem. Nie mam danych odnoszących się do tego, co konkretnie dzieje się z tkankami miękkimi, których „wzkaźnikowe” elementy ruchu zostają objęte kostnieniem. Jak i czy przebiega ich degeneracja oraz czy ulegają one jakiemuś odczuciowieniu – nie wiem. Wydaje się, że pozostaje tam pewien poziom (nie mały) normalnej w sumie wrażliwości zarówno czucia głębokiego oraz powierzchownego. Taki paradoks, ale jednak…

No bo tak: potrafi tam nadal boleć, potrafi doskwierać, a więc jest to dowód aktywności tkanki łącznej (uogólniony jej stan zapalny może nadal, pomimo „wygaszenia” funkcji ruchowej stawu), bo jest ukrwione mimo bezruchu, a więc nie zanika prawidłowość pracy naczyń mimo braku ruchu i naprzemienności pracy mięśni, bo skóra reaguje nadal, co jest dowodem na jej stałe sprzężenie z tym, co pod nią i z czym połączona jest odruchem skórno – jakimśtam.

Co więc robić, gdy klatka się unieruchamia i to jeszcze tej nieszczęsnej pozycji zamykającej ją jeszcze bardziej poprzez dogięcie ku przodowi?

Trzeba bezwzględnie robić wszystko, co opóźni to doginanie, a więc wszelkie mobilizacje kręgosłupa utrzymujące tam ruchomość, łącznie z ćwiczeniami automobilizacji. Praca na tkankach miękkich przodu klatki a więc mięśniach piersiowych wielkich i małych, praca na łopatkach, które zjeżdżają coraz bardziej ku przodowi no i wreszcie wynikowo praca z szyją… Dużo oddychania, które pozwala na utrzymywanie pracy kręgosłupa oraz żeber oraz odpowiednie odżywianie, o czym się wielokrotnie zapomina.

A o szyi – tam dzieje się, oj dzieje. Ale to już w kolejnym odcinku!

Warszaty DZIECKO JAKO MISTRZ we Wrocławiu!
O klatce piersiowej w ZZSK - już wkrótce