Korzonki nerwowe – mit czy prawda? Co w trawie piszczy…

W zestawie niedomówień i powtarzanych haseł dotyczących dolegliwośći kręgosłupa lub okołokręgoslupowych, prym wiedzie stwierdzenie: zapalenie korzonków / ból korzonków, na zmianę z wysunięciem dysku lub jego wypadnięciem.

Dziś wezmę pod lupę pierwsze: nieszczęsne korzonki.

Rdzeń kręgowy jest „delegacją” mózgu na obwód ciała ludzkiego. Mieszka w kręgosłupie w obrębie kanału kręgowego, otoczony i hołubiony przez trzy warstwy błon zwanych oponami rdzeniowymi. Te, jak ściśle przylegający do rdzenia tunel (rekaw) otulają go, chronią i stanowią zabezpiecznie dla znajdującego się w ich świetle płynu mózgowo-rdzeniowego. Ten zaś chroni, odzywia i chłodzi układ mózgowo – rdzeniowy, zapewniając mu odżywienie, bezpieczeństwo i prawidłową temperaturę.

Rdzeń nie ma podziału piętrowego. Jego dzielenie na segmenty jest sztuczne i wynika z faktu dopasowania się rdzenia i korzeni rdzeniowych do budowy kręgosłupa.

Ale powoli od początku. Co z korzonkami nerwowymi?

Rdzeń wypuszcza z siebie parzyście odchodzące do boków pęczki tzw. nici nerwowych. Wyobrażmy sobie koński ogon, który stanowi wiązkę takowych nici. Tworzą one praktycznie zaraz po opuszczeniu rdzenia dwa podstawowe nerwy rdzeniowe prawy i lewy a te rozdzielają się na dwie gałęzie: brzuszną i grzbietową. I te rozchodzą się na przód i tył ciała, unerwiając odpowiednie struktury narządu ruchu oraz narządów wewnętrznych.

Mówiąc więc o korzonkach – nie bardzo wiadomo, o czym mowa, jesli mam być szczery. Czy jeszcze o tych mikroskopijnych niciach nerwowych, czy już może o korzeniach rdzeniowych a może o którejś z ich gałęzi. Brak jednoznaczności powoduje tu wielką dziurę, do której wrzuca się przeróżne pojęcia, diagnozy i niewiadome dotyczące rzeczywistych powodów problemów, z którymi zgłasza się pacjent do leczenia. Ja nigdy nie wiem, o czym mówi sie pacjentom i co miał na mysli przekazujący te informację diagnosta. W anatomii nie zawiera się taka nazwa, jak korzonki.

Rzeczywistość, z którą styka się pacjent, jest zazwyczaj wynikiem swoistej nieumiejętności diagnostycznej i bezradności w zetknięciu z żywym problemem klinicznym. Podawanie leków przeciwzapalnych zazwyczaj NIE pomaga choremu, gdyż gro schorzeń NIE należy do grupy dolegliwości, które mają najmniejszą ochote reagować na tego rodzaju leczenie. Praktyka wskazuje, iz przeważająca większość schorzeń należy do grupy schorzeń czynnościowych skupionych wokoło stawu biodrowego lub/i należących do tzw. parakręgosłupowych schorzeń czynnościowych, czyli wynikających z reakcji tkanek okołokręgosłupowych na różnego typu przeciążenia (fizyczne czy emocjonalne). Ciągi napięć, wzorce myslowe, nie podlegające dyskusji paradygmaty, według których żyją ludzie, to najczęstsze powody problemów, które dotykają czynnościowo cialo człowieka.

Realny stan zapalny układu nerwowego, a więc nici nerwowych czy tez korzeni, owocuje agonalnym wręcz bólem, unieruchamiającym pacjenta w pozycji niejednokrotnie asymetrycznej, powyginanego i wyjącego do księzyca z powodu niemożności odnalezienia pomocy w dolegliwości. leki podawane w takim stanie musza być na tyle mocne, by poradzić sobie z tego typu problemem.

Drodzy, jesli kiedyś coś Was zmusi do skonsultowania się na gorąco z lekarzem lub farmaceutą, proście o dokladne określenie tego, co Wam rzekomo dolega. Im więcej wiedzy, tym łatwiej to leczyć. A i tak wszystko kończy się na biodrach 🙂

Rysunek pokazuje umiejscowienie nici nerwowych oraz ich relacji z korzeniami nerwowymi.


Czy wiecie, że...
Przeszkody???