Dlaczego warto rozciągać mięśnie grupy tylnej uda

Pytanie z cyklu dlaczego warto zawsze znajduje odpowiedź dość prostą – bo warto, ciało podziękuje lepszym zdrowiem sprawnością i elastycznością. A mięśnie tylnej grupy uda są tak ważne w procesie utrzymania równowagi miednicy, że nie pisanie o nich jest wręcz zaniedbaniem nie dającym się wytłumaczyć. Do rzeczy więc.

Mięśnie tylnej grupy uda to silne dwustawowe mięśnie, obsługujące zarówno kolano, jak i biodro. Anatomicznie patrząc na nie: dla kolana są zginaczami a dla biodra prostownikami. Funkcjonalnie sprawa ma się nieco inaczej: dla kolana sa prostownikami przy podpartej stopie, a dla biodra – pozostają prostownikami. Mowa tu o skurczu koncentrycznym tychże mięśni, czyli tym najłatwiej rozpoznawalnym – mięśnie kurcząc się przyciągają ku sobie dwie kości, które tworzą ze sobą staw i dzięki temu zachodzi w nim ruch.

Mięśnie kulszowo-goleniowe, bo taka jest ich prawidłowa nazwa, powinny byc na tyle elastyczne, by pozwoliły na swobodny i bierny wznos nogi do kąta 90 stopni bez oporu ze swojej strony. Wszelki opór „po drodze” do kąta prostego wskazuje na nieprawidłową elastyczność tejże grupy i jest wskazaniem do rozciągania.

Najwygodniejszą pozycją do pracy nad tymi mięśniami jest leżenie „w drzwiach”: z jedną nogą wsuniętą w światło drzwi a drugą opartą o framugę na wysokości, na której rozpoczynam czuć opór ze strony mięśni. Stopa spoczywa na ścianie dotąd, aż to wrażenie ustąpi. Wtedy dosuwam się do ściany i znów poszukuję ciągnięcia.

Alternatywą dla tej pozycji rozciagowej, gdyż tak to należy traktować, jest pozycja leżąca z jedną nogą swobodnie położoną na podłodze, a drugą przyciągniętą do brzucha chwytem pod kolanem. Utrzymując tę pozycję próbujemy prostować kolano, prowadząc stopę ku sufitowi. Istotnym jest, by nie odpuścić tu chwytu dociskającego udo do brzucha.

Po co nam dobrze elastyczne mięśnie tylnej grupy uda? Normalnie pracujące gwarantują prawidłowość pracy miednicy, a więc zapobiegają dysfunkcjom bioder, stawów miednicy oraz kręgosłupa, nie drażnią mechanizmu migrenowo-wegetatywnego, którego fundament leży własnie w miednicy, nie powodują połówkowych bólów głowy a co najważniejsze – nie dają bólów ciągnących się wzdłuż tylnej strony nogi, co wielu zapaleńców z dziedziny ortopedii i neurologii całkowicie mylnie traktuje, jako objawy schorzeń kręgosłupa, strasząc dyskopatią, operacjami oraz wózkiem inwalidzkim, bo przecież stąd to już krok do Bóg wie, jakich chorób.

Nie wyobrażam sobie, by nie rozciągać tych mięśni przed jazdą rowerem, grą w piłkę, bieganiem pływaniem, skokami, treningami sportów walk a przede wszystkim – po długotrwałym siedzeniu, które sprzyja przykurczaniu się tej grupy. Rozciąganie tych mięśni zazwyczaj współrozciaga w jakimś sensie łydkę, więc warto.

Dobrze rozciągnięte mięśnie tylnej grupy uda, wraz z elastycznymi krótkimi mięśniami bioder i czworogłowym, to wstęp do zdrowych bioder. A oprócz błękitnego nieba, zdrowych bioder nam potrzeba 🙂

W sytuacji, gdy nie ma się jak i gdzie położyć, nogę prosta w kolanie można oprzeć o krzesło, stół. Tu istotnym jest , by noga, na której stoimy, pozostała prosta w kolanie.

 

Bez dobrych mięśni tylnej grupy uda nie ma zdrowych kolan, które odbierają ich najmniejsze nawet naprężenia i przekształcają na przeróżne objawy w sobie właśnie. Nie ma bez nich zdrowych achillesów, gdyż te własnie mięśnie potrafią uruchamiać podrażnienie odpowiednich więzadeł miednicy dających ból na Achillesach właśnie. No i nie ma bez nich zdrowej miednicy, bo to one nią sterując na długich dźwigniach talerzy biodrowych, współdecydują o stanie stawów.

Grupa kulszowo-goleniowa do rozciągania – wystąp!

Dlaczego warto rozciągać mięśnie obręczy barkowej?
Kilka wypowiedzi otrzymanych po ostatnim pokazie połączonym z ćwiczeniami