blodef

Cierpliwość

Proces dochodzenia do zdrowia, jakkolwiek rozumiany, czy w przypadku chorób ciężkich czy tych (rzekomo” lżejszych, trwa. raz dłużej, raz krócej ale trwa. Jest bowiem procesem rozciągniętym w czasie. A czas wymaga od nas cierpliwości. Czymże ona jest?

Może warto zacząć od tego, czym nie jest? Nie jest niecierpliwością, popędzaniem czegoś, czego poędzić się nie da, narzekaniem na swój los typu dlaczego mnie to spotkało, nie jest złoszczeniem się na otaczających nas ludzi, bo sprawy idą nie tak, jak sobie zaplanowałem.

Jest cierpliwość akceptacją zastanego stanu rzeczy, swoistą zgodą na proces, który we mnie sie toczy z tych a nie innych powodów, jest mobilizacją do normalizowania stanu zdrowia przy użyciu wszelkich dostępnych mi środków, metod czy form, jest odnajdywaniem w sobie sił do trwania w tym, co ma doprowadzić mnie do zdrowia, do stanu, który powita mnie już innym, zmienionym, bo nic juz nie będzie takie samo po.

Czym jest cierpliwość w chorobach terminalnych natomiast? Nie umiem odpowiedziec na to pytanie, po prostu nie umiem. Jest ono dla mnie zbyt. Choć wszyscy jesteśmy terminalnie chorzy na życie…

Proces trwając, ma swoją dynamikę, siłę, swoje wzloty i upadki, swoje lepsze i gorsze dni. Ta hustawka jest dla cierpliwości największą próbą, gdyz o nie właśnie rozbija sie niejednokrotnie misterność naszej budowli, stawianej tak mozolnie. Pytania bez odpowiedzi, lęk, co będzie dalej, jak będzie mi sie zyło, co będe musiał/musiała zmienić w swoim życiu, a w sobie przede wszystkim, by w pełni korzystać z dobrodziejstwa odzyskanego zdrowia – to wszystko jest przecież przeciąganiem liny ze samym sobą.

Nie przypadkowo angielskie patience stoi tuż obok słowa patient. Wskazana jest tu niezwykle ścisła relacja pomiędzy stanem, w którym się znalazłem, a cechą, nad którą muszę pracować. Po raz kolejny czytam tu o wpływie choroby na kształtowanie ludzkiego charakteru, na szlifowaniu diamentu, który gdzies w nas jest i kwestią pozostaje jedynie dotarcie do niego i obróbka.

Cierpliwość jest także wszechsiłą do zdrowienia, nadzieją i wiarą w sens leczenia, gdyż to pracuje na naszą korzyść. Jest siostrą miłośći względem samych siebie i naszego otoczenia. Cierpliwości nie da sie popędzić, tak jak nie poędzi się leczenia.  Można je wzmacniać, wspierać, trzymać je mocno za rękę, ale tempo obierają one same.

Nie dotyczy ona li tylko zdrowia, to oczywiste, ale w tej sferze wydaje się ona jedną z największych prób, przed którą staje człowiek. Życzmy sobie cierpliwości…

*

art. napisany dla Oli, która stanęła przed jedną z większych prób swojej nadziei, a która w tej próbie wydaje się zwyciężyła :-)…cierpliwości !

Dawkę sugeruje sie zwiększać jedynie w tym przypadku
Anatomia czytających