Warning: Parameter 1 to wp_default_scripts() expected to be a reference, value given in /wp-includes/plugin.php on line 601

Warning: Parameter 1 to wp_default_styles() expected to be a reference, value given in /wp-includes/plugin.php on line 601
SM (stwardnienie rozsiane) a terapia odruchowa / SM Vs reflex therapy – Hikari – fizjoterapia

SM (stwardnienie rozsiane) a terapia odruchowa / SM Vs reflex therapy

Szczerze mówiąc – nie mam wielkich doświadczeń w terapii pacjentów z SM ze względu na swoistą hermetyczność tej grupy, ich przegrupowanie w ręce fizjoterapeutów zajmujących się akurat tym schorzeniem itd. Grupy wsparcia, fora internetowe, polecani sobie lekarze, terapeuci, leki…

Chcę jednak napisać o – chyba – niedotykanej stronie tej choroby oraz efektów, które wywołuje ona u chorych. Napięcia. I to potrafią być n a p i ę c i a.

Świadomość istoty tej choroby, jej postępowanie z człowiekiem, w którym zamieszkała oraz fakt, iż co jakiś czas uderza, odbiera zdolność swobodnego i normalnego życia, czasami odbiera coś nieodwracalnie, musi wywoływać mocne reakcje w emocjach człowieka. Tym bardziej, jeśli jest on jednostką – jakkolwiek to rozumiemy – delikatną, wrażliwą. Ilość dodatkowych naprężeń mięśni i efektów tym wywoływanych, może z powodzeniem nakładać się na jednostkę podstawową, tworząc labirynt, który wydaje się nie do przebrnięcia dla samego chorego. A dla lekarza prowadzącego może stanowić kolejna przeszkodę w jasnym i skutecznym diagnozowaniu a wynikowo – ustawieniu choćby kuracji lekowej.

Opowiem o jednej chorej, która trafiła do mnie kilka miesięcy temu z drętwieniem ręki. Werdykt lekarski był następujący: rzut choroby (uaktywnienie się procesu). Drętwienie reki nie ustępowało, co jedynie zwiększało w chorej przekonanie o powadze sytuacji. Igłoterapia krawędzi zewnętrznej łopatki całkowicie rozwiązało sytuację, dzięki czemu chora „odskoczyła” od przekonania o kolejnym rzucie choroby.

Niedawno spotkaliśmy się ponownie. Tym razem objawem, w którym zgłosiła się chora była słabość nóg, niemożność pewnego chodu i chwiejność postawy. W badaniu okazało się, że  mięśnie otaczające biodra są w stanie tak nieprawdopodobnego naprężenia, że nawet dotyk połączony z wyważonym uciskiem powoduje dużą bolesność.

Zdecydowaliśmy się na stopniowe rozpracowanie problemu: najpierw masażem, łagodzącym wstępne naprężenie a potem wykonałem igłoterapię krętarza. Zabieg był bardzo bolesny ale odniósł efekt w postaci natychmiastowej zmiany odczuwania kończyny i poprawy jej „sterowalności”. Zaleciłem wykonywanie masażu drugiego biodra. Po kilku dniach spotkaliśmy się ponownie. Stan nogi ‚kłutej” w sumie się utrzymał, a druga była o wiele mniej niestabilna. Wykonałem igłoterapię drugiego krętarza. Po kilku dniach otrzymałem informację, że państwo pracują cierpliwie nad biodrami , masując je, że stan powoli ale się poprawia i chora praktycznie wraca do prawidłowej sprawności.

Nie jestem przekonany, iż nie mieliśmy do czynienia z jakimś uaktywnieniem się choroby podstawowej. Nie jestem przekonany, że zaproponowana terapia nie wplotła się w jakiś głębszy proces, którego siła została osłabiona nagłym zderzeniem z wygenerwowanymi w układzie ruchu odruchami. Poprawa stanu, samopoczucia i możliwości poruszania podpowiadają, iż terapia odruchowa narządu ruchu potrafi w znacznym stopniu wesprzeć leczenie podstawowe tudzież chwilami stać się niezastąpioną pomocą. Piszę to w oparciu o pojedyncze doświadczenie, które jednak wiele mi powiedziało. Chętnie dowiem się o innych od kolegów , pacjentów, o ile takowe przemyślenia i doświadczenia posiadacie. Piszcie, proszę.

Ukłony…

Z uśmiechem przyjąłem nową nazwę zawodu ;-)
Polecam te książkę / I recomend this book
X