blodef

Sen i co dalej?

No i przyszło do tematu snu :-). Nie wiem jak Wy, ale ja za nim przepadam.

Szczególnie, gdy przynosi wypoczynek, ulgę no i wstaję po nim lżejszy. Napiszę parę słów o wpływie snu na narząd ruchu, gdyż dużo się pisze i mówi o wpływie na inne układy a poza lakonicznymi „przynosi ulgę” – w tej materii jest niewiele.

Najprościej rzecz ujmując, sen jest przerwą w czynnej pracy narządu ruchu, czyli dając czas na wyłączenie czynnych i świadomych napięć mięśni – pozwala na odwrócenie niektórych zjawisk związanych z pracą mięśni. Ale co się dzieje konkretnie?

Mięśnie przestają utrzymywać nas w pozycji antygrawitacyjnej, czyli prosto mówiąc – w pionie. Taśmy mięśniowe mają szansę na odpoczynek, ale nie dajmy się tu oszukać – nie na rozciągnięcie. Za rozciąganie, jak już wiemy, odpowiadajmy my i prawidłowo wykonywane ćwiczenia rozciągania. To, co możemy wyłuskać dla mięśni w czasie snu, to w pewnym sensie tylko ulga w napięciu. Najlepszym tego przykładem są: bruksizm, czyli tarcie zębami w czasie snu z powodu napięć emocjonalnych ulokowanych w aparacie żucia (czytaj wcześniej) tudzież najprostsze – wstałem i nie mogę się normalnie ruszać, czyli niespodzianka z rana, wskutek ponapinanych nieprawidłowo mięśni.

We śnie mięśnie mają szansę się filtrować z produktów przemiany materii, kości odpoczywają od nieustannego radzenia sobie z obciążeniami pionem, pracą i wysiłkiem fizycznym związanym choćby z chodzeniem, siedzeniem, tarcze międzykręgowe otrzymują szansę na zassanie nieco wody, by ich sprężystość była jako tako przywracana, naczynia krwionośne mogą wreszcie popracować w innej, niż pionowa, pozycji, co pozwala im odpompowac zalegającą w dalszych częściach ciała krew, klatka piersiowa pracuje bardziej otwarta , o ile udaje się nam leżeć na plecach…

Najmniej odpoczywają więzadła i torebki stawowe: tym nijak nie idzie w nocy, wręcz będąc bardziej otwarte na drażnienie (mięśnie ich nie chronią w żaden sposób), potrafią wręcz budzić, jeśli coś z nimi jest nie tak. No i podrażniona napiętymi mięśniami okostna… Ta w żaden sposób nie umie odpocząć.

TO są nasze główne bóle nocne! To są nasze drętwienia, mrowienia, zimne stopy, zaburzenia snu, bóle głowy… Podrażniona okostna wraz z nieprawidłowo napiętymi do niej mięśniami.

Mając to w pamięci – rozciągajmy się przed snem a na prace z okostną zapraszam.

Po mądrym rozciąganiu, sen jest wydajniejszy, bo „opędza” więcej i przynosi nam więcej korzyści, daje więcej odpoczynku i wstajemy lżejsi, bardziej wypoczęci, mniej „pościskani” mięśniami, które nie miały sposobności, by odpocząć.

Dajmy ciału szansę na odpoczynek dobrym snem, w równowadze ciała i umysłu. I pozwólmy mu działać dla naszego zdrowia.

Oddech - przeczytane przy śniadaniu
Druga edycja cyklu edukacyjnego DOOKOŁA AIKIDO