Seiza / shikko – co z nich wynika dla zdrowia?

Seiza, czyli w największym skrócie tzw. siad japoński, na stopach, oraz shikko – poruszanie się na kolanach, są nieodłącznymi elementami dalekowschodniej sztuki obrony – aikido. Do mnie osobiście przyszły wcześniej z treningów karate shotokan, które praktykowałem na przełomie podstawówki i ogólniaka pod okiem Senseia Andrzeja Krasonia. Ale nie na wspomnienia czas 🙂

 

Niejednokrotnie jestem pytany, czy ten sposób siedzenia i poruszania się, stosowany obecnie głównie przy okazji treningów, jest – najogólniej mówiąc – zdrowy, nieszkodliwy?

Odpowiedź oprę na nieco przekornych stwierdzeniach i – co może zrobić odpowiedziom dobrze – porównaniach/kontrastach.

Ponieważ dla mechaniki i odruchowości ciała człowieka najważniejsze są biodra – one stanowią tu klucz do odpowiedzi. Siad na stopach tak układa nam stawy biodrowe, że znajdując się w pozycji zrelaksowanej, stoją na straży ustawienia miednicy. No a z niej wyrasta kręgosłup ze swoimi krzywiznami. I nie ma tu najmniejszego znaczenia to, czy mamy do czynienia z kręgosłupem smukłym, przeciążonym czy formami mieszanymi. Kręgosłup stojący na dobrze opartej/podpartej miednicy, nie potrzebuje zbyt wielkiego wysiłku, by się trzymać pionu, co w sumie jest dla niego korzystne ze względu na „niemęczalność” w tej własnie pozycji.

W seiza praktycznie całe ciało otwarte jest na dobry oddech, który można wprowadzać w każdą najmniejszą jego część, a w szczególności wlaśnie do miednicy, do której oddech najbardziej przynależy lub powinien przynależeć. Seiza dominuje tym choćby nad siadem w krzesłach, jakkolwiek te byłyby modelowane, nowocześnie projektowane czy z resorami. Seiza dominuje nad fotelami, których wygoda jest pozorna także z tychże powodów. Siad w seiza nie przeciąża i tak już męczonego cywilizacją kręgosłupa. Daje mu wręcz szansę na pełne wykorzystanie jego ruchomości, elastyczności, potencjału.

Shikko – poruszanie się w parterze na kolanach.

http://www.youtube.com/watch?v=-feRQ1u3q2Y

Patrząc na to oczami fizjoterapeuty, dostrzegam tu same zalety.

I znów biodra: to one kierują tym ruchem po pierwsze pilnując relacji między nogami a miednicą, napędzają ruch przy pomocy mięśni krótkich (rotatorów zewnętrznych i wewnętrznych), których istotność dla rozwoju bioder i ich higieny jest ze wszech miar niedoceniana, to one pomagają kontrolować to, co dzieje się ze środkiem ciężkośći ciała umieszczonym w miednicy na wysokości drugiego segmentu krzyżowego, to one hamują ruch dzieki swojej pracy ekscentrycznej. To one, dobrze elastyczne, dobrze kontrolowalne, są fundamentem koordynacji narządu ruchu. Dzięki nim ciało się nas po prostu słucha, prawa strona dogada się z lewą a lewa z prawą i nie będzie mialo dla nas znaczenia to, czy będziemy wykonywać dany ruch od prawej czy od lewej strony, z prawego wykroku czy też lewego. Biodra to – uogólniając – lokomocyjny mózg człowieka. W shikko postawa ciała jest zrównoważona, kręgosłup nie musi wykonywać żadnych dziwnych wygibasów a ruch połączony z oddechem odda nam swą wdzięczność z nadwiązką.

Co z kolanami, bo to o nie toczy się wojna idei?

Ano nic z kolanami. Raczej nic złego. Ułożenie kolan zarówno do seiza jaki do shikko jest dla nich po prostu bezpieczne. Seiza to przecież nieruchomość a ta nie specjalnie zagraża elementom nośnym narządu ruchu. Ich skrajna pozycja zgięcia jest zaryglowana, stabilna i nie ma sie co obawiać, że dokona zniszczeń w obrębie kolan. Przy poruszaniu się, wykorzystywany jest niewielki choć  krańcowy zakres ruchu tych stawów, co tylko robi im dobrze ze względu na konieczność dbania o utrzymanie pełnego właśnie zakresu. Jak wielokrotnie wspominałem, powolna utrata zakresu ruchu w linii prostej prowadzi do niedołężności i znacznych ograniczeń ruchu powodowanych pojawiającymi się zmianami zwyrodnieniowo – wytwórczymi. Rzepka podczas seiza, jak i shikko jest bezpieczna, w seiza doparta w dole międzykłykciowym a w shikko poruszana w niewielkim zakresie skrajnego zgięcia. Nie ma się co o nią bać.

No i ignorowane powszechnie stopy. Co z nimi?

Ano również nic złego. Stopy w seiza układane są w maksymalnym zgięciu, biernie mobilizowane, dzieki czemu ich elastyczność ma szansę się zachować przez długie lata. W shikko poruszanie się odbywa dzięki oparciu stóp na stawach środstopno – palcowych w taki sposób, którego byśmy sobie życzyli podczas ćwiczeń kształtujących stopy, także tych przeciw płaskostopiu (a nie jakiś głupkowate zwijanie dywaników, chodzenie na bocznych krawędziach stop, co jest megapowszechne podczas zajęć korektywy, już od przedszkola). To niezwykle wyraźne wydrążanie stóp dzieki kontroli mięśniami, także mięśniami długimi, jak choćby strzałkowy długi i krótki. To praca nad mięśniami krótkimi stopy, dzieki którym w przyszłości stopa będzie dzielnie znosiła tysiące kilometrów noszenia dorosłego ciała a w starość wejdzie o wiele wydolniejsza i lepiej ukształtowana. Bardzo mocno odprostowany paluch to nic innego, jak doskonały wykrok, bez ograniczeń ze strony stopy, bez następstw kompensacyjnych w kolanie czy kręgosłupie, gdziekolwiek.

Do brzegu więc…

Gdyby pozycje te się nie sprawdziły, mistrzowie dalekowschodniego wglądu w zdrowie ludzkie już dawno by podziękowali im za uwage i odstawili je do lamusa. Ich niemienne wykorzystywanie jest dowodem ich sprawdzalności i zdrowotności. Nie jestem względem ich przekazu bezkrytyczny ale parę tysięcy lat testów zrobiło swoje. Dla kontrastu – posadźmy naszych (także tych młodszych) kolegów w seiza, poprośmy ich, by przeszli shikko choćby długość sali gimnastycznej, a dotrze do nas to, co robimy naszemu ciału siedząc na krzesłach, w sofach, na kanapach. Warto przerzucić się na podłogę, by dbać o to, co ma nam służyc całe życie – ciało. o jego biodra przede wszystkim, o ich elastyczność, dokrwienie, ruchomość, siłę… Dbałość o ciało jest przecież elementem szeroko rozumianej kultury człowieka, w tym kultury fizycznej.

Seiza i shikko – Lubię to! 


Radiologia z przymrużeniem oka...
Po co człowiekowi rzepka w kolanie? / Why do we need knee patella?