Po co nam zdjęcia rtg? Why do we need x-ray pics?

W leczeniu czynnościowych dolegliwości narządu ruchu zdjęcia rtg (klisza z negatywem) mają swoje miejsce. I to ważkie, co nie znaczy najważniejsze. Nie trzeba tłumaczyć chyba, iż to one pozwalają nam widzieć kształt miejsca, które objęte jest dysfunkcją, niejednokrotnie bólem. To na zdjęciu widać utkanie kości kością, czyli jej (przynajmniej teoretycznie) gęstość, widać na nich przebieg belek, które decydują o wytrzymałości kości na obciążenia zewnętrzne. Widać ewentualne zmiany o charakterze nowotworowym zarówno pierwotne, jak i wtórne, anomalie rozwojowe będące swoistą psotą organizmu wrzuconą w jego konstrukcję. Widać wzajemne relacje tzw. partnerów stawowych względem siebie, czyli elementów tworzących każde połączenie międzykręgowe czy staw. Widać tam konfigurację miednicy i kręgosłupa względem siebie, ewentualne zwapnienia naczyń, zjedzone przez dziecko klocki lego i inne ciekawostki 🙂

Ale są też te elementy, których nie widać.

Nie widać bólu. Zdjęcie nie wskazuje nam jednoznacznie co i dlaczego boli tym bardziej, że większość bólu w ciele człowieka pochodzi z tkanek miękkich a te nie są zbyt widoczne na zdjęciach tzw. twardych – inaczej: kostnych. Nie widać także, dlaczego boli. Zdjęcie jest li tylko podpowiedzią w układance a nie wyznacznikiem postępowania terapeuty.

Należy pamiętać o istotności tzw. zdjęć celowanych, czyli – jak sama nazwa mówi – wycelowanych głównym promieniem na miejsce badane. Ważne jest, by zdjęcia elementów dźwigających, wykonywane były w staniu czyli możliwie najbliższej naturalnej pozycji ciała. Jeśli – dajmy na to – poszukujemy odpowiedzi w dolnym odcinku kręgosłupa, promień centralny winien być wycelowany w najbardziej bolesne miejsce. To dość proste a dopilnowane – oszczędza wielu komplikacji i niepotrzebnych rozmyślań nad kliszą.

I jeszcze jedno: obecnie wielu pacjentów dostarcza elektroniczny zapis zdjęć na płycie. Szczerze mówiąc wolę je o wiele bardziej, gdyż dają się jednym klikiem zmienić w pozytywy a więc zobrazować w miarę realnie utkanie kości, jej stan, obraz najbardziej zbliżony do rzeczywistego. RTG da się lubić, byle był zrobiony z głową. Jest potrzebny. Wnosi dużo ale nie wszystko. Jest po prostu częścią leczenia…

Poniżej umieściłem pierwsze w historii zdjęcie rtg ręki małżonki Wilhelma Roentgena.

Dlaczego nerw błędny jest jednym z ważniejszych nerwów człowieka?
Czas na odrobinę zrozumienia dla relaksu i oddechu