czł 2

Komunikaty – wszystkomówiące sygnały z ciała

Ciało ludzkie mówi. Swoim językiem, ale mówi. Język ten opiera się o niesłyszalny magnetyzm. Każdy organ ciała ma zdolność generowania komunikatów płynących kanałem magnetycznym. Serce, płuca, jelita, mięśnie, skóra…wszystko gada. Nadajniki pracują bez przerwy, posiadają własne centra, które rozporządzają treścią komunikatów. Moc nadawanych treści wynika ze stanu całości organizmu. Agencje wewnętrzne stale zbierają dane o rzeczywistych wydarzeniach w organach i pomiędzy nimi i na podstawie tychże budują treść depesz.

Ciała komunikują się ze sobą wzajemnie. Magnetyzm przecież przenika, penetruje, rozprzestrzenia się. Jedno mówi do drugiego. I to drugie słyszy. Słucha. Odbiera. rezonuje. Posiada zdolność dialogu. I odpowiadania na niego. Reaguje.

Warto wsłuchiwać się w te komunikaty. Warto nastroić wewnętrzne odbiorniki, bo to one powiedzą nam najwięcej o nas samych. O reakcji na pożywienie, ruch, o myśleniu i jego efektach, które odczuwane są wszędzie w ciele, a w niektórych miejscach jeszcze bardziej. O wszelkich zaburzeniach, które dzieją się wewnątrz, bo ten swoisty system wczesnego ostrzegania działa bez zastrzeżeń. Pytanie: czy my chcemy go słuchać i słyszeć?

Warto również przyjrzeć się komunikatom, które płyną od nas i do nas w związku z innymi ludźmi. Czyjaś obecność obok, czyjś brak, nasze odbieranie tej drugiej częstotliwości tudzież nasz komunikat w tamta stroną. To wszystko daje się czytać, słuchać i słyszeć.

Z punktu widzenia terapii wsłuchanie w ten niezwykły dialog to baza. Dialog trwa w ciszy i ona pomaga lepiej go usłyszeć – lub POCZUĆ – to chyba bardziej oddaje rzeczywistość. Dotyk słuchających rąk, moje dostrojenie (lub nie zamykanie się na to, co słyszę/czuję) i pełne zaufanie intuicji – to zestaw podstawowych narzędzi do pracy z ciałem człowieka. Jakkolwiek niejednokrotnie pozornie nielogiczne, komunikaty ZAWSZE mówią prawdę o człowieku. Ciało jest zainteresowane LI TYLKO RÓWNOWAGĄ i zdrowiem, więc nie będzie słało fałszywych treści w świat. Ta ufność jest fundamentem, to jest wręcz pewnik.

Kto umie słuchać siebie? Kto słucha innych? Kto im w związku z tym jest gotów pomagać? Stać się wsparciem w dialogu, czasem tłumaczem tego, co sam pacjent nie bardzo jeszcze rozumie czy wyłapuje. To wielkie wyróżnienie móc być świadkiem takich rozmów prowadzonych w ciszy pod wsłuchanymi rękami.

 

A najgłośniej mówi serce…A najmniej słuchane jest serce.

Ciekawe, co?

Wam za tę możliwość dziękuję.

 

czł 2

A możeby tak zmienić imię?