Dlaczego w zimie częsciej bolą biodra???

Obserwuje to zjawisko od jakiegoś czau i powtarza się ono względnie regularnie. Zimą o wiele więcej osób uskarża się na bóle bioder, niż latem. Czemu?

Odpowiedź leży w …hamowaniu.

Jak wiele razy wspominałem, główną funkcją mięśni jest hamowanie właśnie, a nie napędzanie ruchu. To ostatnie jest dość proste, jeśli nie wchodzi w grę sprint ;-). Ten swojego rodzaju żart oddaje doskonale istotę hamowania mięśniami, która jest nieodłącznym elementem ich pracy.

Każdy krok mozna zanalizować bardzo prosto. Wyrzucając przed siebie nogę, uruchamiamy swojego rodzaju wahadło, które w fazie przenoszenia (bez podporu) nie wymaga wielkiej siły, by je przesunąć w skrajną pozycję. Lecąc juz ku przodowi, wahadlo kończyny musi zostać już wyhamowane, by przygotować stopę do lądowania na podłożu. Opadnięcie stopy na podloże, czyli moment styku pięty z nim, to znów przełączenie się na kolejne hamowanie, tym razem ze strony mięśnia czworogłowego. Ten wyhamowuje pęd ciała ponad kolanem, umozliwiając mu płynne przejście do pełnej fazy obciążenia stopy. W chwili, gdy ciało przetoczy sie ponad stopą, dochodzi do fazy wybicia z palucha. To drugi wyraźny moment przyspieszania.

Co dzieje sie z biodrami w opisanych wyżej fazach ruchu?

Przenoszenie kończyny ku przodowi to swobodny przelot w biodrze, który nie wymaga wielkich zrywów i angażowania biodra. Ono włącza się w momencie, gdy pieta uderza w podloże. Natychmiast zostają włączone mięśnie rotatory zewnętrzne biodra, odwodziciele i zinacze, które muszą opanować i skoordynować płynność przeniesienia miednicy, tułowia wraz z kończynami, głową oraz druga kończyną dolną, ponad biodrem podpartym. Jeśli porównami wielkość wymienionych własnie elementów z wielkością głowy kości udowej, przestanie nas zapewne dziwić siłą, rozłożenie i typ mięśni, które muszą wykonać tę robotę. W rozlożeniu mięśni, ich przebiegu i wielkości odbijają się, jak w lustrze wymagania stawiane przed nimi. 

Co więc ma do tego zima? Ano odpowiedź jest prosta. Poruszanie się po śliskim, wymusza na nas zwiększoną ostrożność. Skrajnym przypadkiem jest marsz po tafli lodu – chodzimy praktycznie na sztywnych nogach, gdyż tak trudne jest na nim hamowanie własnie. Śnieg, śliski chodnik, lód – te powierzchnie stawiają przed mięsniami zwiększone wymagania względem hamowania ruchów. Jeśli biodra są niezbyt traktowane na codzień, to w warunkach zimowych chód staje się testem prowokacyjnym wręcz, który wyciagnie z bioder wszelkie niedociągnięcia, przykurcze lub nasili istniejące dysfunkcje.

Proponowałbym w zimie zwiekszyć nacisk na dbałość o biodra. O więcej rozciagania. W warunkach „poligonowych” biodra muszą się wykazać o wiele większą sprawnością, niż latem. Proszę pamiętajcie o tym i oddajcie biodrom, co biodrowe 😉

 

Informacja dotycząca nadchodzącego tygodnia / This week...
Biodra...