Czy moje dziecko siedzi poprawnie? Kolejny mit idzie pod nóż

Zatroskani rodzice przychodzą do mnie z pytaniem, które w linii prostej wynika z powszechnie panującego przekonania o nieprawidłowym siadzie w pozycji „na żabkę” czy jakkolwiek to nazwiemy. Idzie o siad na podłodze z kolanami ugiętymi a stopami skierowanymi na zewnątrz. 

Rodzicom bezmyślnie powtarza się przeróżne nibypewniki, jakoby ta pozycja miała niszczyć kolana (cokolwiek to oznacza), psuć postawę (jeszcze lepiej) albo sprowadzić na dziecko wręcz kolejną plagę egipską.

Odpowiedź jak zwykle tkwi w anatomii funkcjonalnej a więc w czynności stawów. 

Stawy biodrowe, bo to znów o nich będzie mowa, są stawami kulistymi a więc ruch w ich obrębie można opisać jako obroty sfer względem siebie. Wycinek sfery, którym jest panewka, nałożony jest na wycinek kuli, którym jest głowa kości udowej i te względem siebie pracują. 

Najbardziej interesuje nas ruch pod obciążeniem, gdyż ten stanowi dla ciała największe wyzwanie, jak to zazwyczaj.

Ruchem zachodzącym w obciążeniu w biodrze jest rotacja wewnątrzna, połączona z przywiedzeniem i wyprostem. W chodzie, od momentu postawienia na podłożu stopy, głowa kości udowej z pozycji rotacji zew przechodzi do rotacji wewnętrznej. Hamowanie tego ruchu odbywa się ze strony mięśni rotatorów zewnętrznych, które wykonują pracę ekcentryczną. Ruch ten, o ile jest pełny i harmonijny, dociera do swoistej skrajni i wtedy stopa zostaje oderwana od podłoża, by cała kończyna przeszła w fazę lotu (przeniesienie ku przodowi z zakroku w wykrok) a następnie postawiona na podłoże ponownie i cykl się zamyka. 

Jeśli staw biodrowy nie będzie posiadał prawidłowego zakresu rotacji wewnętrznej, krok będzie automatycznie skracany lub ten deficyt zostanie skompensowany obrotem stopy na podłożu. O kompensacji pisałem – w tym przypadku mowa o kompensacji wewnętrznej. Aby więc zachować prawidłowy wykrok oraz płynność zakroku i jego niebolesność, potrzeba jest swobodnej rotacji do wewnątrz. A ta będzie zachowana pod warunkiem swobocy aparatu więzadłowego oraz normy elastycznośći rotatorów zewnątrznych. 

Dzieci w swoim mistrzostwie doskonale wiedzą, które ułożenie ich ciała pozwala na zachowanie zdrowia. Intuicja ich wewnętrznych lekarzy jest jeszcze zazwyczaj nie popsuta „poradami” dorosłych i to na nie należałoby patrzeć i od nich się uczyć zdrowego trybu życia i obchodzenia z własnym ciałem. Chciałbym wiedzieć, ilu z czytających ten tekst dorosłych potrafi usiąść na podłodze, jak dziecko, w pozycji „żabki” właśnie… 

Mit o szkodliwości żabki: OBALONY

Wbijanie im do głowy tych bzdur, gdyż tylko tak należy to nazwać, jest krzywdzeniem ich a przez to krzywdzeniem ich przyszłego zdrowia. Biodra tych dzieci tak długo zachowają swobodę pracy, jak długo nie będziemy zabraniać im siadać w parterze tak, jak to one czują – na „żabkę”, po turecku czy nawet po mongolsku, jeśli w ogóle taki siad istnieje. Uwrażliwiajmy więc wychowawców, przedszkolanki i wuefistów ale również samych siebie na swoistą wolność siadu naszych dzieci. Uczmy się od nich, naśladujmy je wręcz w miarę naszych poobkurczanych możliwości. A pewnego dnia okazać się może, że przestały nas boleć kolana a może nawet i..głowa. Dziwne? Spróbujcie…

(co ciekawe: przeszukałem kawałek interenetu w poszukiwaniu artykułów na ten temat i wszystkie traktują ten rodzaj siadu jako nieprawidłowy)

O równowadze ponownie słów kilka
Wdowi garb / Widow's hump