Co dzieje się z kręgosłupami w starszym wieku?

Każdy wiek ma swoje prawa. I zasady, którymi się rządzi. Także starość, a może przede wszystkim ona.

Wtedy już znów wszystko wolno, jak w dzieciństwie. Ale biologia swoje. Skupię się nad kręgosłupem osób starszych i pytaniem stawianym wielokrotnie: dlaczego oni się pochylają, maleją?

Kręgi zbudowane są tak, iż ich przednia część (ta od strony naszego wnętrza) ma najbardziej zubożone utkanie beleczkowe, czyli inaczej mówiąc – kręgi są w swojej przedniej części najmniej odporne na obciążenia. Odwadniające się w trakcie życia tarcze międzykręgowe (dyski) cieńczeją, zbliżając ku sobie powierzchnie nośne trzonów kręgowych. Mięśnie, o ile nie używamy ich czynniej, niż tylko do czynności dnia codziennego, słabną, odwadniają się, tracą elastyczność. Jeśli do tego dochodzą stany przygnębienia, wynikające z mijającego czasu, poczucia niespełnienia w życiu lub różnorakich przeżyć „wciskających w ziemię” – mamy pewien obraz człowieka, który przyciskany jest ku ziemi.

Skraca się, pochyla w odcinku piersiowym, w którym to często dochodzi do złamań zmęczeniowych właśnie przednich części trzonów kręgów. Wymaga to zazwyczaj wsparcia aparatem stabilizującym od zewnątrz. Wielokrotnie obserwowana rezygnacja z życia, z jego dobrodziejstw, a wynikająca niejednokrotnie z wielu chorób tudzież postawy wobec niego, jest wielkim dodatkowym czynnikiem pochylającym ku ziemi.

Spadek zawartości wapnia w kościach sprzyja zmianie budowy kręgów. Nie mówię tu jeszcze o osteoporozie, bo to kolejny krok w temacie, ale o zwyczajnym odwapnianiu związanym z wiekiem. Z pracą nerek. Ze zmniejszoną ilością wysiłku fizycznego, który to stymuluje kości do „trzymania się” w całości.

Są zapewne recepty na zapobieganie takiemu stanowi rzeczy. I wiele powie tu zarówno dietetyk, jak i mądry nauczyciel wf w szkole Waszych dzieci. Co jednak wydaje się najistotniejsze, to nasza postawa wobec życia. Nasze trzymanie pionu, cokolwiek nas spotyka. Nie na siłę. Elastycznie. Z wdziękiem. Nawet, jeśli opadamy z sił, jeśli zmęczenie, kłopoty nam je odbiera i kładzie na barki kolejne ciężary, warto pamiętać, że dar życia jest jeden i niepowtarzalny. I warto nieść to z radością, nawet jeśli tu czy tam trzeszczy, boli i strzyka :-).

Czego i Wam i sobie życzę, jeśli nie na teraz (nie wiem, ilu czyta mnie starszych czytelników), to na kiedyś. Bo przyszłość jest już jutro …

 

Zapraszamy na prelekcję z okazji Dnia Dziecka, Dnia Matki i Ojca.
Dlaczego sztuczne stawy biodrowe się rozlatują???