Celina

Ma na imię Celina, a zamiast słynnej burzy włosów ma nieprawdopodobnie przenikliwe spojrzenie. Do tego osiem lat i mnóstwo doświadczeń za sobą. Bystrą głowę i różowe słuchawki.

Celina przyszła z mamą, niby niezapowiedzianie, ale jednak. Gdy trwała praca nad mamą, uważnie przejrzała chyba wszystkie zdjęcia na ścianie, dobrze zlustrowała cały gabinet i w końcu oddała się spokojnemu oczekiwaniu. Dołączała się co jakiś czas do rozmowy, coś było o butach, coś o mamie. W końcu mama zapytała ją, czy chciałaby się położyć na leżance i czy da się obejrzeć / zbadać, jakkolwiek to nazwiemy? Zgodziła się i bardzo spokojnie wdrapała na blat.

Szybko okazało się, że Celina praktycznie nie używa klatki piersiowej do oddychania i kieruje cały ruch w stronę brzucha. Próba dogadania się z klatka piersiową nie odniosła skutku. Pompa limfatyczna wywoływana poprzez huśtanie ciałem od nóg także nie specjalnie coś wniosło. Poszliśmy więc dalej i ciąg za uszy okazał się złotym strzałem. Celina zaczęła oddychać klatką piersiową, o czym z miejsca poinformowała mówiąc, iż ma ciepłe policzki i czuje, że lżej się jej nabiera powietrza. Po chwili zakończyliśmy nasze spotkanie i Celina z mamą poszły na basen. Wieczorem odczytalem wiadomość, że dziecko ma zmienioną twarz i inaczej wydaje się w ogóle funkcjonować, a następnego dnia okazało się, że już nie chrapie i jest o wiele spokojniejsza, jakaś inna energią. Mam nadzieję, że sie jeszcze spotkam z tą uroczą młodą damą i pozwoli mi na wspólne poszukiwanie jej witalności i lekkości.

Warto dodać, że Celina urodziła się mocno przed czasem, walczyła o każdy oddech, zanim się usamodzielniła w tej kwestii, a w pewnej chwili trafiła ją poważna choroba ojca (chłoniak), który w dziecku wywołał mocną reakcję lękową. Trzymam kciuki za Ciebie, Ce!

flat,800x800,075,f.u1

Triada depresyjna
Wyzdrowienie przychodzi z różnych stron