blodef

Biodra po stokroć…

Czasem łapię się na tym – może przesadnym – przywiązaniu do roli bioder w organiźmie ale po raz kolejny podsuwane mam potwierdzenia słuszności tezy, że jest to czynnościowo najistotniejsze miejsce ciała.

Brak dystrakcji, czyli niemożność odseparowania od siebie głowy i panewki kości udowej, wskazuje na mocne skompresowanie stawu, czyli duże napięcie mięśni zaciskających się na stawie. Zabierana zostaje swoboda ruchu i staw zaczyna funkcjonować w znacznym zwarciu, co odbiera, jako swoisty gwałt na sobie. Odreagowuje, czym umie a umie … no właśnie – napięciem mięśni, ktore mają go rzekomo ochronić przed dalszym ściskaniem.

Za każdym razem praca nad biodrami przynosi efekt szerzej, czyli nie tylko w nich. A jeśli „zakopano” w nich cos, co szumnie określimy słowem stres – rewolucja gotowa. Ale to dobra rewolucja, której nie można się i nie trzeba bać a zaufać jej. Ona zmieni krajobraz na lepsze. Połączenie bioder z mięsniami górnej szyi domyka pełni obrazu…

(dziękuję MS za wczoraj)

Biodra..
12 listopada / Nov 12th