Biodra jeszcze raz i jeszcze raz…

Dlaczego boli kręgosłup? Dziwne pytanie? Wiele mądrych głów odpowiadało już na nie? Wydrukowano miliony stron papieru? Dobrze… Sam tu wypisuję co chwilę coraz to nowe pomysły, ale jeśli się im dobrze przyjrzeć – wszystkie one sięgają w stronę bioder.

Co z biodrami? Czemu tak nieustannie o nich piszę i piszę? Wałkowanie ich wydaje się być nudnawe czasem, ale nie jest. Nie odkryję Ameryki pisząc, iż fundamentem dla kręgosłupa jest pierścień miednica, a ta przecież porusza się na biodrach.

Każde z bioder ma w swoim założeniu odpowiedni zakres ruchu, który ma zachodzić podczas chodzenia, biegania, bo jak nie, to… no właśnie: co?

Powraca temat KOMPENSACJI (art: http://gajowiec.blox.pl/tagi_b/370333/kompensacja.html)

I tu leży klucz przede wszystkim do bólu, procesów zwyrodnieniowych oraz wszelkiej maści kłopotów zawiązanych z kręgosłupem własnie.

Jeśli bowiem mamy nieumiejętne korzystanie z bioder, brak prawidłowego ich czucia, nieelastyczność mięśni nimi zawiadujących – w najlepszym przypadku będą boleć one li tylko. Przy mniejszym szczęściu kompensacja przeniesie się wyżej, a więc ( w bardzo dużym uproszczeniu mechanicznym):

1. na stawy krzyżowo – biodrowe: przeniesienie „wyjdzie” bólem ( miejscowym i/lub promieniującym do nogi, brzucha…), zablokowaniami tychże stawów lub/i reakcjami wegetatywnymi wędrującymi poprzez pozostałą część ciała aż po głowę włącznie;

2. na połączenie L5/S1 czyli miednica – kręgosłup: budowa tego połączenia daje mu możliwość większej rotacji, niż segmentom lędźwiowym wyżej, co jedynie w tym układzie działa na niekorzyść tego miejsca, tu właśnie przenosząc przeciążenie objawiające się bólem miejscowym, promieniującym do odbytu, pośladka oraz reakcjami wegetatywnymi z bólami głowy włącznie;

3. na połączenia międzykręgowe odcinka lędźwiowego: te maja niewielką możliwość ruchów rotacyjnych, więc „idą” w nadmierne zginanie i prostowanie, a stąd krok do podrażnień czy to więzadeł nad i międzykolcowych czy torebek stawów międzykręgowych właśnie;

4. na połączenie lędźwi z odcinkiem piersiowym: tu zachodzi największy w stopniach ruch skrętu tułowia, a więc to miejsce jest jakże chętne do przechwytywania wszelkich niedociągnięć niżej i wyżej siebie; stąd ida bóle po lędźwiach, boku bioder, po pachwinie, no czegoż chcieć więcej…

5. na klatkę piersiową, która niby niewiele się rusza, a jednak, która niby jest sztywna, a miękka, no i która jest podstawą dla szyi…,

6. na połączenie klatki piersiowej i szyi oraz szyi i głowy: o tych miejscach wielokrotnie wspominałem i ich znaczeniu w zdrowym funkcjonowaniu człowieka;

7. na struktury opon mózgowych, które wyściełają od środka czaszkę: ich dysfunkcje to przede wszystkim bóle głowy, jakkolwiek rozumiane migreny, zaburzenia koncentracji, widzenia, słyszenia i caaałe mnóstwo dodatkowych dysfunkcji, wynikających z zaburzanej pracy mózgu.

Ufff…

Jak widać biodra królują ponad wszystkim, pod czym są, jakaż to przewrotność natury. Dlatego oo nie trzeba bardziej, niż dbać, mieć je pod stałą i czułą opieką oraz pozwalać im na najszerszą z możliwych pracę, by nie potraciły naturalnej ruchomości. Kosztem tego są komplikacje pokompensacyjne. Szkoda zdrowia i kiepsko stawianych diagnoz, nietrafionego leczenia i wywalonych w nicość naszych pieniędzy.

 

Zastanawiające jest...
Równowaga tkwi w biodrach - po wysłuchaniu Mistrza Matsuoki